fot. Grzegorz Rogiński/PAP
14 marca 1980 roku to data, która na zawsze zapisała się w historii Polski jako dzień jednej z najtragiczniejszych katastrof lotniczych. Dokładnie 45 lat temu samolot PLL LOT Ił-62 „Mikołaj Kopernik” rozbił się podczas podejścia do lądowania na warszawskim lotnisku Okęcie.
W katastrofie zginęło 87 osób, wśród nich znana piosenkarka Anna Jantar oraz amatorska reprezentacja bokserska USA. Okoliczności wypadku do dziś budzą kontrowersje, a ustalenia polskiej i radzieckiej komisji badającej przyczyny katastrofy znacząco się różniły.
Katastrofa, która wstrząsnęła Polską
Samolot „Mikołaj Kopernik” wystartował z lotniska im. Kennedy’ego w Nowym Jorku 13 marca 1980 roku o godzinie 21:18 czasu lokalnego, z kilkugodzinnym opóźnieniem spowodowanym silnymi opadami śniegu. Na pokładzie znajdowało się 77 pasażerów i 10 członków załogi. Wśród pasażerów była Anna Jantar, która wracała do kraju po serii koncertów w Stanach Zjednoczonych, oraz 14-osobowa grupa amerykańskich bokserów wraz z trenerami i personelem medycznym.
Lot przebiegał bez zakłóceń aż do momentu podejścia do lądowania na Okęciu. O godzinie 11:13 czasu polskiego kapitan Paweł Lipowczan zgłosił problemy z sygnalizacją podwozia i postanowił przejść na drugi krąg nad lotniskiem, aby mechanik mógł sprawdzić usterkę. „Nikogo to wówczas nie zaniepokoiło, ponieważ już wcześniej w Iłach-62 odnotowywano awarie wskaźnika sygnalizującego właściwe wysunięcie i zablokowanie podwozia” – przypominają źródła historyczne.
Tragiczny finał lotu
Podczas próby ponownego podejścia do lądowania doszło do katastrofy. Pękł wał łączący turbinę ze sprężarką niskiego ciśnienia w silniku nr 2, co spowodowało rozerwanie turbiny na trzy części. Elementy te uszkodziły sąsiedni silnik nr 1, przecięły układ sterowania oraz wiązkę kabli elektrycznych, uniemożliwiając załodze kontrolę nad maszyną. „Załoga utraciła wówczas praktycznie zupełnie możliwość sterowania opadającą bezwładnie maszyną” – czytamy w relacjach z tamtych wydarzeń.
Samolot rozbił się o godzinie 11:15 w fosie na terenie dawnego fortu wojskowego nieopodal al. Krakowskiej. Maszyna rozpadła się na wiele części, a ekipy ratunkowe i okoliczni mieszkańcy przez długie godziny przeszukiwali miejsce katastrofy, odnajdując ciała ofiar. Zginęło wszystkich 87 osób na pokładzie.
Kontrowersje wokół przyczyn katastrofy
Polska komisja badająca przyczyny katastrofy uznała, że głównym powodem było rozerwanie turbiny w silniku nr 2, spowodowane „niekorzystnym i przypadkowym zbiegiem okoliczności oraz ukrytymi wadami materiałowo-technologicznymi”. Raport został przesłany do biura konstrukcyjnego Iljuszyna w ZSRR, jednak tamtejsi eksperci odrzucili te ustalenia, twierdząc, że pęknięcie wału silnika było skutkiem, a nie przyczyną katastrofy. Dopiero kilka lat później Rosjanie przyznali, że silnik miał wady konstrukcyjne.
Jak wynika z utajnionych dokumentów śledztwa prowadzonego w MSW, do katastrofy przyczyniły się również polskie oszczędności w eksploatacji samolotów. „Przedłużony czas eksploatacji silników, niewysyłanie ich do radzieckiego serwisanta w przypadku problemów technicznych oraz przeciążanie silników poprzez starty z maksymalną ilością paliwa, by oszczędzić na tankowaniu na Zachodzie” – to niektóre z zarzutów, które pojawiły się w raportach.
Pamięć o ofiarach
Ofiary katastrofy spoczęły na stołecznym Cmentarzu Komunalnym Północnym na Wólce Węglowej, a załoga została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Na terenie warszawskiego klubu sportowego Skra postawiono pomnik upamiętniający sportowców, którzy zginęli w katastrofie. Imię kapitana Pawła Lipowczana nadano jednej z przecznic al. Krakowskiej na Okęciu.
45 lat po tragicznych wydarzeniach pamięć o ofiarach katastrofy „Mikołaja Kopernika” pozostaje żywa. To nie tylko historia technicznej usterki czy błędów w zarządzaniu, ale przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy stracili życie w drodze do domu. Anna Jantar, amerykańscy bokserzy, członkowie załogi – ich śmierć przypomina nam o kruchości życia i potrzebie ciągłego dbania o bezpieczeństwo w lotnictwie.

