fot. Natalia Nikiel
Kierowca otrzymał mandat na 28 tys. zł za… niemożliwe przekroczenie prędkości. Okazało się, że fotoradar się pomylił.
Belgijski kierowca nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy otrzymał mandat za jazdę z prędkością 696 km/h swoim Oplem Astrą. Kara wynosiła 6597 euro (ponad 28 tys. zł), choć jego samochód fizycznie nie jest w stanie osiągnąć takiej prędkości. Jak to możliwe?
“Rekordowy” mandat przez błąd fotoradaru
Mężczyzna, zszokowany absurdalnym zarzutem, zgłosił się na policję, by wyjaśnić sprawę. Okazało się, że doszło do poważnego błędu w kalibracji urządzenia. Zamiast faktycznej prędkości (ok. 60 km/h), system zarejestrował wartość 696 km/h – czyli więcej niż wynosi maksymalna prędkość większości samolotów!
Po interwencji kwotę mandatu obniżono do nieco ponad 50 euro – tyle wynosi kara w Belgii za przekroczenie prędkości o do 10 km/h.
Polski fotoradar, który nie przetrwał nawet dwóch dni
Tymczasem w Polsce również mamy kontrowersyjny fotoradar, który wzbudza ogromne emocje. Chodzi o urządzenie przy Al. Jerozolimskich 239 w Warszawie, które po dwumiesięcznej naprawie wróciło na ulice… by po krótkim czasie zostać zniszczonym siekierą.
TraffiStar SR390 był szczególnie znienawidzony przez kierowców. Tym razem nie wytrzymał nawet 48 godzin w nowej lokalizacji.
Czy to rekord absurdalnych mandatów i najbardziej znienawidzonych fotoradarów? Jedno jest pewne – zarówno błędy techniczne, jak i radykalne reakcje kierowców pokazują, że systemy pomiaru prędkości wciąż budzą kontrowersje.
Źródło: Fakt, chip.de, Auto Świat

