fot. mat. pras.
Śmigus-Dyngus, znany również jako Lany Poniedziałek, to jedna z najbardziej radosnych i rozpoznawalnych tradycji wielkanocnych w Polsce. Choć polewanie się wodą ma długą historię i symbolizuje wiosenne oczyszczenie, nie oznacza to, że tego dnia wszystko jest dozwolone. Wylewanie wiadra zimnej wody na przypadkowego przechodnia lub samochód może skończyć się mandatem, a nawet… odpowiedzialnością karną.
Tradycja z długą historią
Korzenie Śmigusa-Dyngusa sięgają jeszcze czasów pogańskich, kiedy to zwyczaj ten symbolizował oczyszczenie i nadejście wiosny. Pierwotnie polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby i oblewaniu się zimną wodą. Współcześnie to dzień psot, żartów i śmiechu, jednak niektórzy – zapominając o granicach – mogą popaść w poważne kłopoty.
Mandat za lanie wodą? Jak najbardziej możliwy
Symboliczne skropienie wodą najczęściej uchodzi płazem – zwłaszcza gdy odbywa się za zgodą i wśród najbliższych. Problem pojawia się, gdy ktoś oblewa wodą osoby postronne, które wyraźnie sobie tego nie życzą. W takiej sytuacji może dojść do zakłócenia porządku publicznego.
Zgodnie z prawem, za takie wykroczenie grozi:
- kara aresztu od 5 do 30 dni,
- ograniczenie wolności do miesiąca,
- grzywna w wysokości od 20 zł do nawet 5000 zł.
Najczęściej jednak policja wystawia mandaty – w przedziale od 100 do 500 zł.
Woda na samochód? To już poważna sprawa
Chlapanie wodą w kierunku jadących samochodów, tramwajów czy autobusów może zostać uznane za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Takie zachowanie zagrożone jest grzywną do 5000 zł, a w skrajnych przypadkach może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo.
Zgodnie z art. 288 § 1 Kodeksu karnego:
„Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”
Oblewanie kogoś wodą wbrew jego woli może też zostać potraktowane jako naruszenie nietykalności cielesnej, co z kolei reguluje art. 217 Kodeksu karnego. W takim przypadku żartowniś może nawet trafić do więzienia na rok.
Uważaj, żeby nie przesadzić
Śmigus-Dyngus to przede wszystkim tradycja, która ma sprawiać radość – nie krzywdzić. Naruszenie czyjejś nietykalności, zniszczenie garderoby, uszkodzenie pojazdu czy spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym może skończyć się poważnymi konsekwencjami. Dlatego warto pamiętać o zasadzie: śmigus – tak, ale z głową!

