fot. kadr youtube
Ponad dwie dekady temu, młody, zaledwie 17-letni Mateusz Ziółko skomponował utwór inspirowany trudnymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w czasie wojny w Iraku. Do słów napisanych przez jego mamę powstała muzyka, która jednak przez długi czas czekała na odpowiedni moment, by ujrzeć światło dzienne. Po latach utwór „Apostoł Strachu” w końcu zyskał swoje miejsce wśród słuchaczy, a jego przesłanie – pełne niepokoju i emocji – doskonale odnosi się do współczesnych czasów, w tym pandemii i wojny w Ukrainie.
Teledysk towarzyszący premierze „Apostoła Strachu” stanowi wyjątkową kronikę zarówno samej piosenki, jak i życia artysty. W klipie występują osoby bliskie Mateuszowi: jego żona, teściowie, dzieci, bratanica grająca na skrzypcach oraz przyjaciele, którzy wspierali go w realizacji tego wieloletniego projektu. Co ciekawe, niektóre sceny zostały nagrane kilka lat temu, gdy artysta po raz pierwszy planował wydanie utworu. Po czasie, powrócono do tych nagrań, by uzupełnić je o współczesne wątki, tworząc wzruszającą historię pełną wspomnień i emocji.
Przez wiele lat Mateusz Ziółko działał pod presją muzycznego rynku, tworząc utwory zgodne z jego komercyjnymi oczekiwaniami. Artysta nie miał odwagi, by w pełni zaprezentować swoją autorską wizję. Dopiero teraz, po długim czasie, zdecydował się na odważny krok: powrót do własnych korzeni, wartości i przekonań. „Apostoł Strachu” jest symbolem tej wewnętrznej transformacji. To piosenka, która dojrzewała wraz z Mateuszem przez ponad 20 lat i teraz staje się wyrazem jego prawdziwej twórczości.
Rodzina zawsze stanowiła dla Mateusza najważniejsze wsparcie, a ich wspólna obecność w teledysku podkreśla rolę bliskich w artystycznej podróży. Fani, którzy cierpliwie czekali na moment, w którym artysta postanowi pokazać swoje prawdziwe oblicze, również odegrali kluczową rolę. Ich wytrwałość i wiara w twórczość Mateusza dodawały mu odwagi, by po wielu latach podzielić się utworem pełnym szczerości i autentycznych emocji.
Premiera „Apostoła Strachu” otwiera nowy rozdział w karierze Mateusza Ziółko. Artysta przyznaje, że nie wie, jak jego nowe kompozycje zostaną przyjęte przez szerszą publiczność. Jedyne, co jest pewne, to że jego przyszła twórczość będzie wierna jego wewnętrznemu głosowi, wolna od komercyjnych kalkulacji i nacisków rynku. Wierzymy jednak, że właśnie ta autentyczność i bezkompromisowa szczerość są tym, co w sztuce najcenniejsze.
Dzięki wierze i wsparciu swoich najbliższych oraz fanów, Mateusz Ziółko w pełni stanął w świetle reflektorów jako prawdziwy artysta. „Apostoł Strachu” to początek serii kompozycji, które będą równie poruszające i szczere, ponieważ powstają prosto z serca i autentycznej potrzeby ekspresji.
Ten utwór jest nie tylko świadectwem wydarzeń minionych lat, ale również zaproszeniem do refleksji nad strachem – emocją, która potrafi prowadzić zarówno do chaosu, jak i odważnych zmian. Mateusz Ziółko wkracza w nową erę swojej kariery z przekonaniem, że prawda, choć nie zawsze komercyjna, jest jedyną drogą do twórczego spokoju ducha i autentycznej, głęboko poruszającej sztuki.

