fot. mat. pras.
Tragiczna wiadomość w trakcie festiwalu w Sopocie
Do zdarzenia doszło tuż przed częścią koncertu poświęconą hip-hopowi. Stacja TVN nagle przerwała transmisję wydarzenia, a chwilę później w mediach pojawiła się informacja o śmierci Soyki.
Według ustaleń dziennikarzy gazety Fakt, muzyk zasłabł w hotelu w Sopocie. Transport do Opery Leśnej był już przygotowany – artysta miał wejść na scenę o godzinie 20:55 wraz z reporterką Radia Eska. Niestety, zamiast występu, konieczne było natychmiastowe przewiezienie go do szpitala w ciężkim stanie.
Jeszcze w czwartek Stanisław Soyka brał udział w próbach do wieczornego koncertu. Natalia Grosiak, piosenkarka, która miała z nim wystąpić, podzieliła się w mediach społecznościowych nagraniem ze wspólnej próby:
„To był ogromny zaszczyt Pana poznać, Panie Stanisławie. Ogromnie się cieszyłam na nasz wspólny występ. Bardzo się też stresowałam. Ale od Pana dostałam ogrom wsparcia, luzu i uśmiechu. Dziękuję…”
Stanisław Soyka – legenda polskiej muzyki
Stanisław Soyka był jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów polskiej sceny muzycznej. Jego twórczość łączyła jazz, pop, soul i muzykę klasyczną. Od lat podkreślał, że muzyka jest dla niego nie tylko sztuką, ale przede wszystkim sposobem wyrażania emocji i przekazywania wartości.
Artysta miał na koncie współpracę z wieloma cenionymi muzykami, a jego utwory – takie jak „Tolerancja (na miły Bóg)”, „Cud niepamięci” czy „Play it again” – na stałe wpisały się do kanonu polskiej muzyki rozrywkowej.
Zmagania ze zdrowiem
Soyka otwarcie mówił o swoich problemach zdrowotnych. Kilka lat temu zdiagnozowano u niego cukrzycę typu 2, co zmusiło go do zmiany trybu życia. Schudł 30 kilogramów, poprawił dietę i starał się lepiej dbać o zdrowie.
„Miałem cukrzyków w rodzinie, więc wiem, że to choroba utrudniająca życie. Pomyślałem: oho, jeśli coś jest w moich rękach, to ja to zrobię. I na razie mi się udaje” – mówił w jednym z wywiadów.
Jednocześnie przez wiele lat zmagał się z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, będącą konsekwencją wieloletniego palenia papierosów. W rozmowie z PAP przyznał, że dopiero pobyt w szpitalu pod respiratorem uświadomił mu konieczność zerwania z nałogiem.
„Nie ma oddechu – nie ma życia. W jednej chwili zrozumiałem, że nie ma ważniejszej rzeczy. Po tym doświadczeniu rzuciłem palenie” – wspominał w wywiadzie dla Gazety Wyborczej.
Pożegnanie wielkiego artysty
Śmierć Stanisława Soyki to ogromna strata dla polskiej kultury. Był artystą, który przez dekady kariery pozostawał wierny swoim wartościom i nieustannie inspirował kolejne pokolenia słuchaczy oraz muzyków.
Jego głos i twórczość na zawsze pozostaną w pamięci fanów.

