fot. Adobe Stock | Patryk Kosmider
Koniec z papierowymi kartami pokładowymi dla pasażerów tanich linii lotniczych Ryanair. Od środy, 12 listopada, wszyscy podróżujący irlandzkim przewoźnikiem będą musieli korzystać wyłącznie z cyfrowych kart pokładowych generowanych w aplikacji myRyanair.
Jak poinformowała linia, nowa zasada ma na celu usprawnienie odprawy, zwiększenie ekologiczności podróży oraz ograniczenie zużycia papieru. Zmiana wpisuje się w strategię digitalizacji usług przewoźnika, który zapewnia, że proces jest szybki i prosty.
Użytkownicy aplikacji myRyanair mogą nie tylko uzyskać cyfrową kartę pokładową, ale także sprawdzać aktualizacje dotyczące lotów, otrzymywać powiadomienia o ewentualnych zmianach oraz przeglądać alternatywne połączenia. Według danych linii, już prawie 80% z 200 milionów pasażerów Ryanaira korzysta z tej funkcji.
Co jednak w sytuacji rozładowanego smartfona? Ryanair uspokaja – w razie problemów z urządzeniem mobilnym lub jego zagubienia pasażer otrzyma nową kartę pokładową bez dodatkowych opłat na lotnisku.
W Polsce Ryanair obsługuje loty z 13 portów lotniczych i posiada sześć baz operacyjnych, w których stacjonuje 44 samoloty. Flota przewoźnika liczy obecnie około 600 maszyn, a ponad 350 kolejnych znajduje się w zamówieniu. Celem firmy jest zwiększenie liczby przewożonych pasażerów do 300 milionów rocznie do roku 2034.
W pierwszej połowie roku finansowego (maj–październik) Ryanair osiągnął zysk w wysokości 2,9 miliarda euro, co oznacza wzrost o 40% w porównaniu z poprzednim rokiem. Linia przewiozła w tym czasie 119 milionów pasażerów, między innymi dzięki wcześniejszym dostawom samolotów Boeing, które pozwoliły rozszerzyć ofertę połączeń.

